Przejdź do głównej zawartości

POTRZEBY - to co czujesz jest istotne

Zadbaj o swoje potrzeby. Negatywne myśli i odczucia jakie żywimy, można załagodzić kierując strumień empatii na siebie. Wycisz się, pomyśl, co czujesz w danej chwili. Odpowiedz na swoja potrzebę. Zaopiekuj się sobą. Zastanów się jakie są twoje najistotniejsze potrzeby. W internecie istnieje wiele interpretacji graficznych piramidy potrzeb Maslowa. Marshall B. Rosenberg w "Porozumieniu bez przemocy" i "W świecie porozumienia bez przemocy" wylicza potrzeby wspólne nam wszystkim i uczucia z jakimi związane jest niezaspokojenie potrzeb. Zasada jest prosta, kiedy podstawowe potrzeby nie są zaspokojone, wyższe mają słabe szanse na dojście do głosu. Czekają aż najemy się do syta i w pełni odpoczniemy. Jednak przy spełnianiu tych wyższych potrzeb czujemy się najbardziej szczęśliwi.

Wyłącz sprzęt.
Wybierz uczucie.
Przyporządkuj do niego potrzebę.
Zastanów się nad realizacją.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

CIAŁO

Zapanuj nad swoim ciałem. Uzyskaj stan wyciszenia, który sprzyja tworzeniu i utrwalaniu pozytywnych myśli, słów i obrazów. Zacznij od przyjęcia wygodnej pozycji, spowolnij oddech, skup myśli jednej neutralnej rzeczy, miłym kolorze lub pozytywnym słowie. Wsłuchaj się w ciszę. Przeznacz na to 5 minut.

WYOSTRZ ZMYSŁY

Przeżywaj w pełni każdą chwilę.  Rozejrzyj się.  Wsłuchaj się.  Zaobserwuj szczegół, wychwyć dźwięk.  Każda chwila ma w sobie coś niepowtarzalnego. Odbierz nowe wrażenia.  Wyłącz sprzęt.  Uruchom zmysły.
Zombifikacja dzieci. O pladze  s martfonów. autor Karolina Lewestam  - (ur. 1979), ma doktorat Boston University z filozofii, którą wykłada na Uniwersytecie Warszawskim. Publicystka i felietonistka „Dziennika Gazety Prawnej”, trzykrotnie nominowana do nagrody Grand Press. Esej ukazał się we wrześniowym numerze miesięcznika "Pismo. Magazyn opinii" (09/2019) pod tytułem  Zombie w błękitnej poświacie, czyli o dzieciach i smartfonach . Dzieci i nastolatki od kilku lat coraz rzadziej wychodzą z domów i coraz częściej wpadają w depresję. Co się stało? W społecznym krajobrazie zaszła tylko jedna radykalna zmiana: smartfon na dobre trafił pod strzechy. Scena z codzienności wzięta: odwożę syna i jego kolegę na dwunaste urodziny znajomego chłopca ze szkoły. Obaj nieletni mają smartfony. Mój syn, który zna swoją matkę już lat jedenaście, trzyma naszpikowany kontrolującymi aplikacjami telefon w plecaku, żeby jej niepotrzebnie nie drażnić. Kolega zaś – nazwijmy go...